Test Renault Megane 1.5 dci

Gru 29 2013 carl23 Kategorie, MOTO-Blog, Testy 0

Dzisiaj podsumowanie wyjazdu, czyli test renault megane 1.5 dci 2010r 90 koni mechanicznych. Święta poza nami, więc czas coś skrobnąć, a że przez ostatnie dwa tygodnie uprawiałem słodkie lenistwo to napiszę może moje wnioski z wyjazdu urlopowego, który odbyłem w dniach 14-28 grudnia 2013r. Podróż urlopową miałem odbyć focusem, ale z racji, że megane ma delikatnie większy bagażnik to stanęło na renault. Podróżowałem z żoną i dwójką swoich kochanych szkrabów. Podróż została zaplanowana na wczesny poranek 14go w sobotę i zgodnie z planem parę minut po 4tej odbył się start. Dlaczego tak wcześnie, ano dlatego, że dość długa podróż, bo dystans do przejechania to 1178km (Legionowo-Zachodnie Niemcy, niedaleko Frankfurtu nad Menem), liczyłem na to, że dzieciaki w aucie pójdą spać i będzie się w spokoju jechało, jak czas pokazał-myliłem się :), no ale zgodnie z planem załadowany na fulla, ale w bezpieczny sposób-to znaczy nic nie leżało na rolecie tylnej co by mogło obciąć głowę przy hamowaniu, a z tyłu tylko torby i mała walizka dzieci, za fotelami ruszyłem.

Podróż przebywała normalnie, aczkolwiek warunki pogodowe były słabe, mgła i przez całą drogę mżawka, bądź deszcz, więc pomimo jazdy w większości autostradami prędkość oscylowała w granicach 135-150km/h. Tak jak wspomniałem, liczyłem na dzieci, że pójdą spać, no ale się przeliczyłem, w związku z tym było sporo postojów w stylu siku/kupa/zmiana pampera. Skończyło się i tak bardzo pomyślnie bo podróż trwała 12 godzin, a z tego co pokazał komputer w nawigacji równo 10 godzin samej jazdy i 2 godziny postojów (sumarycznie).

Powrót-28 grudnia, wyjazd 0 6.20 i tu też nie obyło się bez przystanków awaryjnych, bo młodego coś zmuliło śniadanko i zaczął wymiotować po godzinie podróżowania, więc całego trzeba było przebrać, no ale później było już tylko lepiej, nieplanowanych postojów nie było, a w stosunku do wyjazdu było o 50% mniej przystanków, czyli zredukowane z 10 do 5 pit-stopów. W tym 1 tankowanie. Powrót okazał się dużo szybszy, wpływ zapewne miała pogoda, bo całą drogę było 8-11 stopni Celsjusza i słońce, więc warunki idealne do podróżowania. Czas przejazdu 10 godzin i 25 minut, co przy jeździe z rodziną uważam za czas mega super dobry. Czas postojów wyniósł nieco ponad godzinę.

Teraz wracając do samochodu, bo to o nim miałem napisać. Co by nie mówić, silnik 1.5 dci 90KM jest zbyt słaby na tak dalekie wyjazdy. Oczywiście wystarczy i jazda nie jest jakaś mega upierdliwa, ale focusem lepiej by się jechało, bo wyższe prędkości ze względu na skrzynię są mniej męczące dla niego, bo przy niespełna 160km/h w focusie jest 3 tys obr/min a w renault blisko 4 tys obr/min, co za tym idzie robi się głośno.

Jazda w pełni załadowanym samochodem, z pełnym bakiem pod większe góry jest ociężała i o przyspieszaniu w tym stanie pod górę nie bardzo jest mowa, natomiast w zrównoważonym terenie jeździ się całkiem normalnie i nie ma mowy, że jest się zawalidrogą. Wyprzedzanie nie jest próbą samobójczą.

Zawieszenie komfortowo wybiera nierówności, w zakrętach trzyma się pewnie.

Fotele-wygodne, nawet bardzo, po takim dystansie nie wysiada się połamanym z samochodu, plecy nie bolą a trzymanie boczne jest całkiem dobre pomimo, że budowa fotela na to nie wskazuje.

Pakowność-całkiem pokaźna 🙂 nie zrobiłem zdjęć ale wchodzi 2 walizki, parę toreb, kilkanaście reklamówek, trochę rzeczy luzem, skrzynka plastikowa wypełniona po brzegi, parę kurtek, i kilkanaście prezentów.

Spalanie-ano właśnie. Jazda na oponach zimowych, w deszczu w tamtą stronę samochód spalił 6,5 litra /100km, prędkości przejazdowe 135-150km/h. W drodze powrotnej spalanie wzrosło do 6,8 l/100km, ale jazda zdecydowanie szybsza 140-170km/h (bo lepsza pogoda była). Uważam to za wynik bardzo dobry, bo w sumie załadowany był po brzegi, ale takie spalanie miałem przy szybszej jeździe w pasacie B6 1.9 143KM, ale nie ma co się dziwić, tu obciążenie było większe dla silnika, stąd wyższe spalanie, które rośnie dość znacznie przy wyższych prędkościach, bo zrównoważoną jazdą do 120-130km/h można zejść poniżej 5 litrów na setkę, a jeżdżąc po Polsce (trochę trasy ze sporym ruchem, trochę miasta) silnik ten spalał mi 4.8 litra/100km. No ale jechałem nie po to by uprawiać ecodriving tylko po to by bezpiecznie dojechać z rodziną do celu i wrócić. Więc wolałem skrócić czas przejazdu i jechać w większości w dzień, niż jechać dużo wolniej by zaoszczędzić na paliwie.Test renault megane 1.5 dci 90KM

Powyżej zrzut z „komputera” wbudowanego w nawigację, niestety nie z całej trasy bo po pierwszym postoju coś gmerałem i musiałem ją przeładować, więc widok nie zawiera 200km trasy, akurat były to dojazdy do autostrad z obu stron trasy, więc prędkość średnia spadła do 105km/h.

Silnik-tak jak napisałem na częste dalekie trasy nie bardzo się nadaje, natomiast do jazdy po Polsce bardzo dobry, ekonomiczny i żwawy (do 140km/h), po całym wyjeździe nie zużył nic oleju.

Miejsce w środku-tu renault wypada naprawdę nieźle, z tyłu jest sporo miejsca i po załadowaniu fotelików dzieciaki nie obijają nogami nerek pasażerów przednich foteli, więc niech to będzie najlepsza rekomendacja 😉 a i dorosły z tyłu nie czuje się klaustrofobicznie. Według mnie, jak na klasę auta wynik bardzo dobry.

PODSUMOWANIE. Jeśli miałbym wystawić ocenę dla samochodu w skali od 1-5, to wystawiłbym mu 4 z minusem. Punktami ZA byłyby:wygląd, spalanie, pakowność, przestrzeń wewnątrz kabiny, punktami PRZECIW: głośno przy wysokich prędkościach, kultura silnika przy ok 2 tys obr/min. Reasumując samochód z tym silnikiem to dobra propozycja dla spokojnej rodzinki używającej samochodu do załatwienia codziennych spraw, a daleki wyjazd od czasu do czasu również nie będzie wielkim problemem.

Renault Megane 1.5 dcispalanie renault megane 1.5 dciTest Renault Megane 1.5 dciTest Renault Megane 1.5 dci 90KM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *