Kto to ten Mirek?

Sie 24 2013 carl23 Różności 0

Hitem motoryzacyjnym 2013 roku nie są żadne nowe twory motoryzacyjne pieczołowicie skrywane i prezentowane na targach przez producentów, hitem nie jest żaden nowy motoryzacyjny wynalazek, hitem 2013 roku jest Mirek. Któż bowiem z zainteresowanych motoryzacją nie słyszał choć raz tekstu „Niemiec płakał jak sprzedawał”. Wiadomo, że Mirek to znawca motoryzacji, pasjonat passatów ftedei, ulubiony kolor karoserii samochodów Mirka to blady łosoś, kość słoniowa czyli taki no wiecie -„majezanowy”-bo to dobrze schodzi w PL bo za granicą ma niskie przebiegi, trzymane jest pod kocem i ogólnie zazwyczaj jedyny minus tych samochodów to minus na akumulatorze. Wiadomo też, że Miras ciężko pracuje sprowadzając passaty, potem doprowadzając je do stanu użytku, czyli cofnięcie blatu wiertarką, oblewając deskę wiadrem plaku, czasami podklepanie jakiejś blachy bo rów na maskę się rzucił w końcu ma na utrzymaniu wymagającą żonę Krysię i syna-młodego, więc jakoś trzeba koniec z końcem związać.

Internet zalał Mirkowy szał do tego stopnia że cała sieć ocieka memami Mirków jak jego passaty plakiem, Mirek to polski kupującyludziska prześcigają się w szyderach z memów i Mirka, a tymczasem mnie naszły takie oto konkluzje. Osobiście uważam, że postać Mirka idealnie obrazuje nie handlarzy, ale w sposób inteligentny i z humorem przedstawia postać typowego polaka-nie sprzedawcy samochodów, a…KUPUJĄCEGO samochody.

Dokładnie przedstawia zapotrzebowanie polskiego kupującego na dany typ pojazdów, czyli super hiper niska cena, lakier Shine metalic, wersja wyposażenia minimum „hajlajn” i do tego palący 2.5 litra w trasie silnik tedei, który to jest tak oszczędny, że na szmacie umoczonej w ropie zrobi sto kilometrów, a przebieg niski, no bo przecież kombatant z wermachtu jeździł, a że miał niedowład to tylko na rehabilitacje dojeżdżał raz w tygodniu 3 km do sąsiedniej wioski pod Hamburgiem. Każdy (właściwie to nie każdy tylko większość, bo niewielki odsetek normalnych jest) kupujący szybko stałby się jak Mirek-bliskim przyjacielem typowego prywatnego niemieckiego sprzedawcy samochodu -Aliego Kebapa, co to zawsze robi duży przegląd w ASO przed sprzedażą, dorzuca komplet nowych zimówek na alusach i czyści na wysoki połysk lakier i wnętrze przed sprzedażą, aby kolega Polak miał przez najbliższe lata spokój, do tego ma tak wysoki status społeczny i gryzie go historyczne sumienie, że oddaje 15letniego tedeika za symboliczne 1 euro, po to by nakręcić polską gospodarkę (paliwa,części, mechanicy) do stanu sprzed wojny. Dzięki takim zabiegom przez ostatnie dwie dekady odrodziliśmy się z syren,maluchów i polonezów, czyli w skrócie z psującej się polskiej motoryzacji przesiadając się na wypaśną niemiecką technologię „za grosze”.

Postać Mirka świetnie pokazuje czego szuka polak na giełdzie samochodowej. I grubo się myli ten co myśli, że szuka samochodu…zazwyczaj szuka-CENY, tak tak…bo czymże jest marka czy model samochodu?Do tego zawsze ideologię można dorobić-że duży bo się szukało wygody, że mały bo się szukało ekonomii i niskich kosztów utrzymania, że w kolorze blady łosoś bo to ulubiony kolor, poza tym świetnie komponuje się z czarną skórką w środku itd itd. A do wysokiej ceny jaką ideologię można dorobić?Toż na każdym kroku, przy każdym spotkaniu ze znajomymi będzie się wytykanym palcem, że się przepłaciło, bo takie to po tyle i tyle som. I na nic się zdadzą pstryczki i docinki co mądrzejszych, że kiera wydarta i ma 3 x ten przebieg, bo odpowiedź zawsze będzie taka Mirkowa „że widocznie Niemiec chropowate miał dłonie, że nie inwestował w kremy tylko w wóz” to zamyka wszystkim niedowiarkom usta.

Polski Mirek kupiec lubi jak jego bolid ma grylla czy spojlera od nowszego typu, to znacznie podnosi wartość samochodu-przynajmniej w rozmowie ze znajomymi, no i prezencja na podjeździe jest zacna. Przecież nic tak nie podnosi wartości jak świadomość, że zrobiło się zajebisty deal, przekręcając „na swoje”sprzedawcę-handlarza i wiary w swoje ponadprzeciętne umiejętności negocjacyjne, szkoda że to jest tak jak z narkotykami, euforia jest wielka, ale bardzo szybko opada, a potem przychodzi ze wzmożoną siłą dół.

Generalnie oszuści wszędzie się zdarzają, również w branży motoryzacyjnej, jednak chyba nie należy nazywać oszustem tego, co przygotowuje samochody dla polskich kupujących. No bo niby dlaczego go tak nazywać? Przecież on odpowiada tylko na zapotrzebowanie rynku-ma być ładnie opakowane i tanio, nie liczy się, że  w środku gówno, więc dlaczego wyzywać go od oszustów-toż to lepiej pasuje Producent Marzeń. Jakoś narzekania na sprzedających samochody (zwanych handlarzami) zazwyczaj słyszę od takich „mireczków” co to biadolą jakie to chuje handlarzyny bo wcisnęli mu trupa, więc się pytam-ile zapłaciłeś?I co zazwyczaj wychodzi?Że zapłacił 1/4 czy 1/3 mniej niż powinien zapłacić za taki egzemplarz w dobrym stanie, więc co się okazuje-DOSTAŁ DOKŁADNIE TO ZA CO ZAPŁACIŁ czyli 3/4 czy 2/3 dobrego samochodu. Czyż ta matematyka jest aż taka trudna?Czy tylko Mirkom kupowaczom ją ciężko pojąć, że jak w dojczlandii jeden z najtańszych kosztuje tysiąc ojro plus sprowadzenie plus opłaty plus zarobek sprowadzającego to nie ma możliwości by za 700 ojro mieć w kraju w idealnym stanie, z połowę niższym przebiegiem, opłaconego i gotowego do rejestracji…

Teraz w duchu możesz się przyznać, czy czasami nie nazywasz się Mirek Kupowacz-sprytny i zaradny polski wyrobnik, oszczędzający na swoje wymarzone auto z niewielkiej pensji, dlatego też życie nauczyło go szukać okazji. Robi to wszędzie od Biedronki po fajki i spiryt na bazarku a kończąc na samochodach. Typ taki kupuje zawsze auto droższe aniżeli w rzeczywistości go stać, ale zawsze w najniższej cenie. Potem dla takiego eksploatacja to lanie paliwa (najczęściej spuszczonego z jakiejś maszyny w pracy, albo „bez akcyzy”-bo taniej) oraz mnogość trytytek w bagażniku o zróżnicowanej wytrzymałości, aby dokonywać najpotrzebniejszych napraw „eksploatacyjnych”, a na stuki w zawieszeniu zawsze działa tuba w bagażniku.

Kim jest Mirek handlarzkto to ten mirekmirek to polakmirek to polski kupujący

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *