Kolejna igła-oględziny peugeota 206

Sie 08 2013 carl23 MOTO-Blog, Różności 2

Wczoraj po wstępnej selekcji ogłoszeń postanowiłem pojechać obejrzeć Peugeota 206. Samochód z 2001r w cenie wcale nie małej, więc wymagać coś tam można. Z opisu wynikało, że od 1 właścicielki i wystawił syn, że samochód poza małą stłuczką w barierki zimą nie miał zdarzeń, rozmowa telefoniczna potwierdzała to co w ogłoszeniu, stan samochodu bez zastrzeżeń, serwisowany po gwarancji w większości w jednym serwisie poza ASO (nie oszukujmy się kto w ASO serwisuje w Polsce samochody o wartości poniżej 10 tyś), naprawy do wglądu w warsztacie bo prowadzą karty pojazdów.  A więc telefon, dzwonię-krótka rozmowa co i jak i decyzja żeby podjechać obejrzeć. Właścicielka-mama, zakupiła nowy pojazd, którym pojechała na wakacje/urlop, a peugeocik był jak najbardziej do wglądu. Gdy dojechałem właściciela jeszcze nie było więc w spokoju najpierw obejrzałem pojazd z zewnątrz, a potem objechałem na szybko miernikiem.  oględziny peugeota 206Przyszedł właściciel-pokazywacz, otworzył samochód no i rozejrzałem się po wnętrzu, bałagan niespecjalnie mnie przeraził bo gorsze widuję, ale np bardzo brzydko wyglądała kierownica, widać, że mimo niskiego przebiegu ktoś zmagał się z kieratem, bo powycierany niemiłosiernie, do tego wiadomo, że  to była właścicielka, zapewne nosząca na lewej dłoni mnóstwo pierścionków bo to raczej od nich tak wyryło kierownicę, nie jest to żaden wyznacznik, jedynie estetycznie nie najlepiej to wyglądało. Moją uwagę natomiast przykuło coś innego, wybebeszona tapicerka po lewej stronie u dołu, Pan stwierdził, że alarm się zepsuł i naprawiali, w duchu sobie pomyślałem, że strach pomyśleć jak naprawiano resztę skoro mechanik nie potrafił potem poskładać wszystkiego do kupy, no ale jak już tam sobie oglądałem to otworzyłem maskę. Z ogłoszenia i rozmowy telefonicznej wynikało, że samochód bardzo mało jeździ, bo wcześniej robił niewielkie przebiegi, a teraz odkąd jest nowy samochód -pug stoi i czeka na właściciela. Przez telefon również nie bardzo pasowało właścicielowi spotkanie, bo 2 dzieci się zajmował i nie ma jak z mieszkania wyjść, ale stwierdził, że weźmie je na spacer a ja sobie pooglądam i tak właśnie było. Tylko do jasnej antoniny dlaczego po otwarciu maski na silniku można było jajka smażyć jakby dopiero co wrócił z porządnej trasy?Sam silnik-jak silnik, ciepły, suchy, wyglądał jak dziesiątki innych silników, nic specjalnego. Zaciekawiła mnie komora silnika i mnóstwo rudej którą tam zobaczyłem. Rdza wszędzie-podłużnice, maska od spodu, kielichy. Kielich wokół mocowania gniazda amortyzatora tak skorodowany, że pewnie mocniej paluchem wepchnąć to oczom ukazałby się parking-było to do natychmiastowego zrobienia, bo to nie był niegroźny nalot, tylko w pełni utleniony metal, rozwarstwiający się w ostatnim stadium rozwoju przed rozpadem. Komora silnika dawała jasno do zrozumienia że proces biodegradacji puga został już dawno rozpoczęty. Ale wróćmy do nadwozia, bo to co zaobserwowałem wzbudziło moje zaciekawienie a zarazem niepokój. Oprócz standardowych „ran wojennych” nabytych w mieście, czyli ślady na drzwiach od innych, co to nie patrzą co stoi obok tylko walą drzwiami swoich samochodów jak popadnie dużo było takich dziwnych wgniotek „ostrych”, do tego lewa strona z tyłu z głęboką rysą przez cały tylny błotnik, na klapie bagażnika wielki purchel rdzy przy podszybiu, złażący lakier bezbarwny ze słupka prawego z tyłu, załamanie na masce, oraz maska ze śladami napraw blacharskich, założono też inny lewy błotnik bo nie chciał się ułożyć i odstawał frywolnie od nadwozia. No i teraz najlepsze, to co skłoniło mnie do napisania tego artykułu-owe wspomniane zdarzenie blacharskie, czyli spotkanie z barierką przystankową musiało być całkiem porządne, skoro tylko dach i lewe drzwi w tym samochodzie nie były malowane! Oczywiście pokazujący nie wiedział, że aż tyle było malowane no ale powiedziano że podłużnice nie były ruszone (jeśli to pocieszenie). Generalnie samochód do sporej odbudowy pochłaniającej niemałe ilości pieniędzy i uważam, że za takie pieniądze można znaleźć coś w dużo lepszym stanie. Podpytałem również ile opuściłby bo stan znacznie odbiega od tego co mówił przez telefon i opisał-stwierdził, że 200zł maksymalnie może opuścić. Powiedziałem, że to dużo jak za taki stan (wcześniej już powiedziałem, że nie jestem zainteresowany)-Pan odpowiedział w sposób jasno wynikający dla kogo ta oferta (piszę o Jeleniach)-BO MA BYĆ DUŻO-specjalnie wystawiłem za tyle. Także jest jak jest, bardzo mnie to nie zaskoczyło, utwierdziło tylko w przekonaniu, że prywatnych ludzi należy traktować tak samo jak handlarzy, z dużą dozą ostrożności i mieć szeroko otwarte oczy, bo takich co chcą wypchnąć sztrucla i jeszcze nabrać się za to kasy nie brakuje jak widać.

oględziny peugeota 206peugeot 206 igła

Komentarzy: 2

Zostaw komentarz
cool

9 sierpnia 2013 o 22:17

cool niesamowite wypociny bohaterze

Akuq

10 sierpnia 2013 o 07:09

Uderz w stół a nożyce się odezwą…A może wystarczy drogi „właścicielu” samochodu nie kłamać w tak perfidny sposób?Oszczędzając innym pustych wycieczek na oględziny czegoś co jest niezgodne nie tylko z opisem, ale i rozmową telefoniczną.
Tak ciężko odpowiedzieć zgodnie z prawdą i stanem faktycznym na zadawane pytania?
Pan posiadając/pracując w takiej firmie zapewne też ma kontakt z klientami i kontrahentami, więc doskonale wie gdzie jest granica między marketingiem a zatajaniem istotnych faktów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *