Fenomen Passata- Hit czy Mit?

Fenomen passata

Źródło po kliknięciu w obrazek

Fenomen passata…

No właśnie, jak to jest-po  naszych drogach jeździ bardzo dużo volkswagenów passatów, B3 widuję już tylko praktycznie jako woły robocze gdzieś na budowach, szczególnie w wersji kombi, B4 czasami gdzieś przemknie, lub stoi zaparkowany, lekko zdezelowany czy ociekający rdzą, aczkolwiek zdarzają się wychuchane perełki z mocnymi silnikami 2.8 VR6, których właściciele dopieszczali je przez lata, te też zostały wparte przez kolejną generację w 1996 roku czyli mowa o 3B2 i 3B3 (oraz 3B5 i 3B6 w odmianach kombi) czyli popularnie zwane Be piątki i B5FL czyli wersje po liftingu. Potem zastąpiono je w 2005roku nowym modelem 3C2 (3C5 w kombi) czyli passat B6, a w 2010r wprowadzono passata B7 czyli 362.

Nie ma chyba miejscowości, by nie było gdzieś passata, głównie modeli B5 jest cała masa, oczywiście spora część to perełki od dziadka z Niemiec co to jeździł tylko w niedzielę po bułki wyciągając spod kocyka swoje Das Auto, dlatego mają przebiegi pomimo 10ciu czy 15 lat mieszczące się w polskiej normie PN180000. W rzeczywistości są zretuszowane ze  stanu agonalnego w stan agonalny-błyszczący, po uruchomieniu słychać, że każdy koń mechaniczny ciągnie w swoją stronę, a w czasie jazdy, że 30% koni jest martwych, ale oczywiście do błędu nikt się nie przyzna, ważne, że kupił tanio i ładnie wygląda na podjeździe. Oczywiście skupiam się tylko i wyłącznie na passacie w dieslu, bo passat w benzynie to lekkie faux pas i mechanicy przewracają oczy jak koń na bagnach widząc paska w benzynie, bo to widok w Polsce wręcz niespotykany.

Ale do rzeczy, jak z tym fenomenem-są to bajki wyssane z palca czy coś jest na rzeczy?Jak tak powertuje się internet, to wszędzie wtrącane są zagrywki hejterów odnoszące się do TDIków, dowcipy np. Jak się nazywa miłośnik Alfy Romeo? Alfista. A jak się nazywa miłośnik Passata?
-Taksówkarz.
albo Czym się różni kierowca Mercedesa od kierowcy Volkswagena? Dla kierowcy Mercedesa Hektor to mityczny królewicz Trojański zaś dla właściciela VW, hektor to pole za domem. Można by wręcz stwierdzić, że większość posiada inne marki i modele, no ale przecież rzeczywistości się nie oszuka…

Zwolennicy passata znowu zaciekle bronią marki podając argumenty, że po 500 tysiącach nie widać zużycia, że na szmacie umoczonej w ropie pasek robi 100 kilometrów, że wielowahaczowe zawieszenie powoduje, że auto unosi się nad dziurami itd. Czyli jak dużo ludzi tyle opinii.

W sieci można poczytać takie podkoloryzowane komentarze zadowolonego użytkownika passata:

Jak i tych co sączą argumenty zaczerpnięte z życia, czyli podpatrzyli pewną zależność i dzielą się nią z innymi.

komentarz do passata podkoloryzowany

komentarz do passata podkoloryzowany

Coś w tym racji jest, aczkolwiek również bym się nie zapędzał w twierdzeniach, że przejedzie bezawaryjnie pół miliona km, bo jest to tylko pojazd i psuje się jak każdy inny.

Passat jako taksówka

Passat jako taksówka

Kolejna sprawa to niby dlaczego od razu po 500 tyś silnik miałoby się wymieniać?Czyżby kolejna bariera nie do pokonania jak ogłoszeniowe 200 000?Wielu by się zdziwiło użytkowników passatów, że ich igły mają pół bańki już za sobą, szczególnie te z początku produkcji, ale chyba lepiej żyć w niewiedzy bo jeszcze można zawału dostać 🙂

Więc co jest takiego w passacie, że jest tak popularny w naszym kraju?Wg moich obserwacji taki stan rzeczy może być prozaiczny-ludzie potrafią liczyć!Tak, chodzi dokładnie o kalkulacje, zimne, wyrachowane-ot pasek jest na tyle popularny, że jest w czołówce aut do których jest najwięcej części zamiennych, różnych firm i są one w przystępnych cenach. Silniki TDI nie są paliwożerne, a ilość aut na rynku doprowadziła do tego, że każdy mechanik ogarnie tedeika. Passat nie porywa niczym, ani wyglądem, ani osiągami-po prostu jest i spełnia swoją rolę wozidła z pkt A do pkt B, tanio jeździ, tanio się naprawia, tanio się kupuje do niego części, nie traci zbyt wiele na wartości-to chyba największe plusy, reszta w niczym nie odbiega od konkurencji, a  zapewne w wielu kwestiach z nią przegrywa.

Wyznawcy Toyot oponują, że passat to auto dla wieśniaków i jeden nawet zaznaczył, że na szczęście dotyczy to tylko Polski C, która jest zacofana, ale zauważa, że jest co raz lepiej, poprawił mi tym humor, bo jak widać geograf z niego niezły, a może matematyk bo tak podzielił Polskę?Mniejsza z tym, chyba rozminął się troszeczkę z tym faktem bo pasiorów pełno jest wszędzie, ale to nie pierwsze jego rozminięcie, bo „zafutrzył” się jak wspomniałem, że eksploatacja Toyoty będzie droższa niż Passata i wspomniałem, że choćby zestaw sprzęgła z dwumasem będzie 30-40% droższy, oczywiście było milion tekstów, że nie mam racji, więc pokusiłem się o małe porównanie, wziąłem passata B5 130KM diesla i Toyotę T25 z 126KM dieslem z tych samych lat, by było jako takie porównanie. Najpierw wkleiłem zestaw LUKa do passata i Aisina do Toyoty (LUKa w tym sklepie internetowym nie było), ale zalała mnie fala krytyki, że zrobiłem to celowo i że LUK będzie w podobnej cenie. Oczywiście pomyliłem się, bo moje szacunki procentowe okazały się błędne. Zestaw LUKa do passata to koszt 1755zł w sklepie iparts.pl

koło zamachowe  passat

koło zamachowe passat

sprzegło passat

sprzegło passat

natomiast zestaw sprzęgła do toyoty to koszt bagatela 5679zł

toyota T25 sprzęgło

toyota T25 sprzęgło

koło zamachowe toyota

koło zamachowe toyota

a trzeba zdawać sobie sprawę, że użytkując dłużej auto trzeba się liczyć z tymi wymianami. Oczywiście ten sam człowiek zaraz wywinął kota ogonem i zmienił temat, podając kolejne wydumki, że niemożliwe i że oleje i płyny są w tej samej cenie. Potem jeszcze powstała teza nt ubezpieczeń, że do passatów droższe są, która również była irracjonalna, ale jak widać przeciwnicy passata są zagorzali, do tego stopnia, że jeden z moderatorów, znany z obiektywności polityka skutecznie wyeliminował mnie z dysputy dając mi bana, w końcu regulamin tego forum dotyczy tylko wybranych userów, ale nie ma co się nim przejmować, tak się dzieje jak da się odrobinę władzy niewłaściwym ludziom, co z resztą widać po tym co się dzieje w kraju.

Wracając do fenomenu wynalazku spod znaku wideł.Jak widać wypowiadają się czasami w temacie  nawet Ci, których jak się czyta to ma się wrażenie, że nigdy nie widzieli i nie siedzieli w passacie.

passat jest ciasny :)

passat jest ciasny

Szczególnie porównanie octavii i passata stawiające je klasowo w jednym miejscu, jest co najmniej niepoważne. Kolejna, chyba najważniejsza sprawa, która ma wpływ na popularność auta to jego cena, Passat oferował najwięcej za najmniej, model B6 był chyba klasowo najtańszym autem, co powodowało, że ludzie przychylnie na niego patrzyli, choć wewnętrznie nie do końca mogliby zgadzać się z ideologią passatowców, czy zwolenników popularnego TDI to spełniał wszystkie przesłanki do poprawnego,wygodnego przemieszczania się i…i kupowali Das Auto. Podsumowując wywody-fenomenu jakiegoś wielkiego nie ma, poza wpasowaniem się VW w potrzeby klientów, czyli dając im duże auto za rozsądne pieniądze, taki ruch spowodował dużą ilość sprzedanych egzemplarzy, a co za tym idzie sporą podaż na rynku wtórnym. Należy dodać również, że np w Niemczech ludziska nie podchodzą tak emocjonalnie do samochodów jak w PL, kupują to, co im będzie potrzebne-jeżdżą dużo-wygodny diesel, jeżdżą mało-mała benzyna, często dobierają wyposażenie do własnych potrzeb np bez klimy,albo tylko manualna, a w PL?Musi być diesel nawet jak 3km raz w tyg do kościoła jedzie, musi być na full wypasie bo pokrętła to obciach i musi być tanio z małym przebiegiem. Szkoda, że jeszcze nie mają ludzie na tyle rozumu by dotarło do nich, że to wszystko razem niemożliwe jest do spełnienia.

A może wystarczy powiedzieć, że jest to dobry samochód. Tylko tyle i aż tyle, bez dorabiania ideologii w jedną czy drugą stronę. Kropka.

ciasny passatfenomen passatakult passataopinie passatopinie vw passatpassat b5passat b6passat tdivolkswagen passatvw passat tdi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *