Dobre samochody używane

Zdjecie pochodzi z portalu http://lada.moto24.tv

Zdjęcie pochodzi z portalu http://lada.moto24.tv

Dobre samochody używane. Ano właśnie-dobre czyli jakie?Jak można w ogóle zdefiniować dobre auto używane?Zapewne ile ludzi tyle opinii i dla każdego będzie co innego ono oznaczało. Dla jednego będzie dobre bo spełnia jego oczekiwania pod względem wielkości, dla innego dobry samochód używany to taki co nadmiernie się nie psuje i nie włożono w niego w trakcie użytkowania zbyt wiele pieniędzy. Dla kolejnego dobry samochód to będzie zakupiony w okazyjnej cenie. Wielu zwolenników samochodów kilkunastoletnich docenia w samochodach używanych takie czynniki jak dobre materiały zastosowane wewnątrz, że przy sporych przebiegach rzędu 300 000 km i więcej nie wycierają się, nie łuszczą a w fotelach nie tworzą się dziury. Zadziwiające jest to, że mimo iż mogłoby się wydawać inaczej, nie zależy to od klasy auta. Rozsądek podpowiada, że w autach małych, segmentu A-B materiały mogą być gorsze, bo te auta przeznaczone są do robienia mniejszych przebiegów, a auta klasy D-E więcej jeżdżą, więc powinny być wytrzymalsze, natomiast nie jest to wcale takie oczywiste…Nie chcę być tu stronniczy, dlatego marek nie podam, ale niektórzy producenci aut klasy D-E mogliby brać przykład od innych producentów aut klasy A-B. Oczywiście dużą rolę ma sposób użytkowania aut na przestrzeni tych kilku lat eksploatacji. Inaczej będzie się zachowywał i wyglądał materiał w aucie gdzie jeździ handlowiec w dłuższych trasach tylko, a inaczej takie samo auto, którym codziennie w kilka miejsc na budowy dojeżdżają pracownicy, ale to chyba oczywiste…

Kolejna sprawa-silniki. Tutaj znowu znajdziemy tak samo wielu zwolenników jak i oponentów danego rozwiązania. Jedni będą lubować się w jakże powszechnym i pożądanym dieslu spod znaku wideł, czyli TDI (żeby nie było, uważam ten silnik za bardzo dobry i sam miałem 4 auta z różnymi odmianami 1.9 TDI), inni wolą common raile z wysokoprężnych, bo żwawsze, cichsze i nowocześniejsze, wśród benzyn również jest deklasyfikacja na te co lubią gaz i na te co go nie znoszą (np przez bezpośredni wtrysk paliwa), na te co mają mało koni mechanicznych i prostą budowę oraz na te bardziej skomplikowane, sterowane elektroniką, ale z większą mocą, oraz na wolnossące i uturbione, w myśl powiedzenia, że „Nie da Ci tego żadna dziewczyna, co może dać Ci w benzynie turbina”.

Dochodzą jeszcze aspekty-nowszy czy starszy?Tutaj też poematy można pisać, zwolennicy starszych piszą o tym, że nowsze są postarzane, czyli materiały z których je zbudowano są celowo obliczane na pewien stopień zużycia, natomiast obrońcy nowszych mówią, że stare to złomy i po pewnym przebiegu ich naprawa to nie kończąca się opowieść.

No i bądź tu teraz mądry i kup samochód używany…Będziesz? Ano jak się tak człowiek nasłucha, naczyta z każdej strony to się okazuje, że najlepiej to wsiąść do PKSu i nim się poruszać, bo co byśmy nie wybrali będzie złe. Czy tak jest naprawdę? Ano niekoniecznie, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku. Szukając swojego wymarzonego auta nie szukajmy tylko wśród najtańszych ofert, tym bardziej od pośredników, bo praw ekonomii nie oszukasz i zawsze niska cena jest obwarowana czymś, w naszym kraju wszelkie okazje cenowe sprowadzają się albo do majstrowania w konstrukcji po porządnym dzwonie i naprawie tego „po kosztach”, czyli na częściach niekoniecznie pasujących lub najtańszych z możliwych, a w miejsce poduszek np stylowe oporniki o różnej impedancji, albo do popularnej i na porządku dziennym „cofki”, bo każdy jak ogląda 180 tysięcznego diesla z zagranicy co ma +10 lat to zastanawia się i mówi „ciekawe ile zdjęte z blatu”, ale sytuacja odnosi się tylko do ogłoszeń przeglądanych lub takich, gdzie pomagamy szukać auta dla kogoś, bo gdy szukamy dla siebie, to sytuacja zmienia się diametralnie i takie auto już może mieć ten przebieg, bo w końcu na tyle wygląda i inne tego typu oszukiwacze własnego rozumu (a może jego braku?) i trzeci ostatnio popularny sposób to opisywany przeze mnie wałek na VAT, wtedy mamy super bezwypadka z oryginalnym niskim przebiegiem, natomiast haczyk tkwi gdzie indziej.

Wracając zatem do tematu-jakie samochody używane w końcu są dobre? Jest jakiś uniwersalny sposób? Pewnie, że jest. Jaki? Ano już mówię-KAŻDE UŻYWANE AUTO JEST DOBRE. Czy takie stwierdzenie oznacza, że musiałem ostatnio uderzyć się mocno w głowę?(swoją drogą nie tak dawno pierdyknąłem się nieźle w parapet, ale nie ma to związku). Niekoniecznie…a mianowicie do powyższego zdania wystarczy dodać-Każde używane auto jest dobre, każde kupione ŚWIADOMIE. To właśnie świadomość pozwala na taki zakup, by po jakimś czasie eksploatacji można powiedzieć: Kupiłem dobry samochód używany. Ale cóż to takiego ta świadomość zakupowa? Ano po prostu zdrowy rozsądek, wiedza niekoniecznie motoryzacyjna, a ogólna, znana z życia zasada, że chytry płaci dwa razy, że słowo OKAZJA ma specyficzny wymiar jeśli chodzi o samochody, że sprzedawcy to nie święci Mikołajowie by dokładać z własnej kieszeni by Kowalski zakupił porządne auto za małe pieniądze itd itd. Rozsądek w kwestii, że jeśli kupujemy auto tanie to mamy część jego wartości by je naprawić i wtedy eksploatować, lub wybieramy droższe już po tych naprawach i tak można przykłady mnożyć. Życzę wszystkim użytkownikom aut używanych, by na swojej drodze motoryzacyjnej trafiali tylko na dobre samochody używane. Szerokości.

dobre auta używanedobre auto używanedobre samochody używanedobry samochód używany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *