Filtr cząstek stałych (skrót DPF diesel particulate filter lub FAP filtre à particules).

Filtr cząstek stałych

Filtr cząstek stałych

Wielu użytkowników dostaje drgawek i zaczynają się pocić jak usłyszą, że dany model samochodu posiada to ustrojstwo. Jest to kolejny proekologiczny dodatek do wyposażenia pojazdów, mający na celu sprostać co raz to wyższym normom spalin, czyli najprościej mówiąc ma ograniczyć dymienie, a powstająca sadza ma się kumulować w filtrze i w momencie jego zapełnienia następuje dodatkowe wypalanie tej sadzy (sadza to uproszczenie, bo tam wiele związków ciężkich jest, ale nie będę zagłębiał się w chemię, bo i po co?). Wymiana takiego filtra w autoryzowanym serwisie przyprawia o palpitację serca, bo w zależności od marki sumy sięgają kilku tysięcy złotych. Czy należy się bać? Ano niekoniecznie. Jeżeli będziemy pamiętać, że czasy silników wysokoprężnych w autach osobowych już nie przypominają tych stosowanych w ciągnikach Ursus C-330 i C-360, że praktycznie nie ma już prostych diesli, z prostą pompą i prostymi końcówkami wtryskowymi, że nie można zalewać do zbiornika ropy na połowę z olejem opałowym, samym opałowym czy kujawskim z Biedronki, a dotrze do nas, że obecnie produkowane diesle to majstersztyki bardzo zaawansowane technologicznie, gdzie ciśnienie common rail sięga nie kilku ale kilku tysięcy bar, gdzie w aucie są dziesiątki czujników kontrolujących pracę tego skomplikowanego produktu to taki dpf to będzie „pikuś”. Przede wszystkim kupując nowe auto warto zapoznać się z kartą użytkowania takiego pojazdu, wiele usterek w nowoczesnych samochodach pochodzi z niewiedzy lub niechlujstwa użytkowników, którzy nie dbają o to co zalecił producent, począwszy np. od oleju, bo Pan Kazio co naprawia całe życie duże fiaty i polonezy im podpowiedział, że ma 200 tysięcy więc „trza zalać minerałem przy takim dużym przebiegu”, albo jeżdżą szybko dieslem, po czym gaszą gorące auto od razu i narzekają, że szybko turbo pada i wiele wiele innych przypadków. Wracając do filtra cząstek stałych-wystarczy dbać o niego, w mokrym co jakiś czas zgodnie z zaleceniem producenta uzupełnić płyn, w obu jeśli dochodzi do wypalania filtra trzeba dać trochę czasu by ten proces się zakończył, zazwyczaj cała procedura trwa ok 10 min. Często lampka ostrzegawcza pojawia się dopiero po kilku nieudanych próbach wypalenia, gdy zapełnienie filtra dochodzi do granic krytycznych, w większości aut często tylko wprawne oko jest w stanie zauważyć, że proces się rozpoczął, jeśli zauważymy, że auto dziwnie zachowuje się na jałowym np. podniesione obroty, zwiększone dymienie etc-nie należy panikować, ani tym bardziej gasić auta w nadziei, że się naprawi, bo możemy tylko pogorszyć, należy wtedy utrzymać odpowiednie obroty silnika i odczekać aż resztki z filtra się wypalą. Najczęstszą usterką jaką zauważają użytkownicy to podnosi się stan oleju na bagnecie, jest to spowodowane cofaniem się paliwa do oleju, a dlaczego? Ano dzieje się tak w większości w samochodach co jeżdżą tylko po mieście, a użytkownicy nie wiedzą jak obchodzić się z filtrem cząstek stałych. Silnik nie rozróżnia jazdy po mieście i w trasie, ale często po mieście nie osiąga właściwej temperatury, dpf w większości po przekroczeniu 40% nasycenia próbuje się oczyścić, ale do tego muszą być spełnione warunki np odpowiednia temperatura oleju, dzieje się to samoczynnie, bez kontrolek na desce etc, i np zaczyna się oczyszczać, a użytkownik gasi silnik i proces jest przerywany, jego proces zaczyna startować gdy spełnione zostaną warunki, a wtedy znowu może nastąpić STOP silnika, kolejny etap to wymuszenie wypalenia przez ecu (komputer silnika) i wtedy zachodzi kilka procesów, dlatego też książki i instrukcje nakazują jazdę na 3 biegu nie wolniej niż 70,80,90km/h…wtedy też ecu zmienia ciśnienie doładowania, zmienia położenie egra, opóźnia kąt wtrysku i stosuje dotrysk paliwa i tu jest całe clue, bo gdy proces nie przebiega prawidłowo to właśnie paliwo ścieka po cylindrach rozrzedzając olej. Stąd właśnie bierze się paliwo w oleju, czyli po prostu jego nadmiar spływa mieszając się z olejem. Dlatego warto takiego dieselka co użytkujemy tylko w mieście zabrać co drugi weekend poza miasto na obwodnicę miasta czy drogę szybkiego ruchu i zrobić sobie małą wycieczkę krajoznawczą. Samochód może mieć 200-300-400 tysięcy przebiegu i z dpfem może nie być problemu, wystarczy postępować tak jak przewidział producent. Dzisiejsze samochody wymagają od użytkownika wiedzy na temat jego eksploatacji, a jak życie pokazuje, wielu z nas potrafi skonfigurować smartfona i zainstalować do niego wiele aplikacji, a zapominamy o tym, że nasz samochód też wymaga od nas odrobinę zainteresowania. Czasy gdzie samochody wybaczały dowolność postępowania użytkownika przechodzą do lamusa, dlatego warto się tym tematem zainteresować, tym bardziej, że robimy to w trosce o własne pieniądze, które potem musimy wydawać na naprawy. Są serwisy, które zalecają wycięcie i wykasowanie oprogramowania dpfa, jednak uważam to za ostateczność, bo poprawianie fabryki nie zawsze może wyjść na dobre.