Zajmując się handlem, oprócz samego handlu można dowiedzieć się wielu innych ciekawych rzeczy, czasami bardzo ciekawych, czasami wręcz z pogranicza absurdu. Można prowadzić również obserwacje dość szerokiego grona społeczności, z różnych miejscowości, a że lubię kontakt z ludźmi to szczerze cieszę się z takiego zajęcia, które sprawia mi przyjemność.

Ostatnio obserwuję pewne zagadnienie związane z samochodami, które są w moim posiadaniu. Obserwacja dotyczy zachowań ludzkich i ich reakcji na czynnik, który zdaje się być najważniejszym w zakupie auta czyli CENA.

Każdy produkt wystawiony do sprzedaży ją posiada, zazwyczaj jest to wypadowa tego co towar sobą przedstawia/reprezentuje oraz kwotą, jaką sprzedawca by chciał otrzymać za niego. Ja również tak mam, że mam określoną cenę, poniżej której samochodu nie sprzedam.

Zatrważające jednak jest to, że dla niektórych kupujących nic się nie liczy-stan, kolor, wyposażenie, dodatkowy kpl kół czy opon, to wszystko zdaje się mieć marginalne znaczenie, gdy w grę wchodzi niska cena.

Niektórzy drżącym głosem dzwonią, głosem, który jest bardzo specyficzny, jest to głos napaleńca na cenę, gdyby to było możliwe to z głośnika zaczęła by płynąć potokiem ślina i pytają:
-Panie aktualne jeszcze???
-Tak, aktualne.
-Panie bo ja znalazłem na tym allegro i to dla córki ma być ten samochód, i on je z tego rocznika co tu je napisane?
-Tak, dokładnie.
-To Panie, kiedy można przyjechać po niego?Bo ja mogę i dzisiaj.
-Jestem na wyjeździe proszę Pana (był piątek) będę w niedzielę, także proszę zadzwonić i umówimy się na konkretną godzinę.
-Dobrze, to ja będę dzwonił jeszcze. Do widzenia.

Nadeszła sobota-dzwoni ten sam Pan (pozdrowienia dla Sokołowa Podlaskiego)
-Panie ja tu wczoraj dzwonił do Pana, aktualne?
-A witam, aktualne.
-Panie, to jutro mogę przyjechać?Bo wiesz Pan muszę kierowce wziąć bo ja biere to auto.
-Tak, zapraszam. O której Panu pasuje?
-Wszystko jedno, dostosuję się.
-Zatem 16?
-Dobrze to ja będę.Aaaaa Panie, z tej ceny to Pan opuścisz coś?

I tu się zaczyna zabawa, dobrze, że naszło mnie by zapytać o to. Auto rynkowo warte +- 20 tyś, wystawione na licytację. Licytowana cena to 7700pln.

-A jaką tam Pan ma cenę widoczną?
-Nooo te 7700zł, to na równe żeby było, za te siedem pójdzie?
-Zamarłem, wryło mnie w ziemię, minęła chwila zanim się ogarnąłem i zrozumiałem całą tą sytuację i skąd wzięła się taka ilość śliny cieknącej z ust kandydata na klienta. Po prostu to cena którą ujrzał spowodowała odruch Pawłowa, wszystkie receptory współpracujące z szarymi komórkami przestały się komunikować, spadły klapki na oczy i poza  ceną za samochód reszta świata się nie liczyła, bo on już widział córkę pomykającą w 6 letnim samochodzie z klimą, elektryką i innymi bajerami, a on jako wzorowy ojciec zostałby wyniesiony na piedestał chwały, przed sąsiadami stałby się superbohaterem, wzorowym kupcem,  którego gospodarność opuściła arkana Sokołowa Podl. i spokojnie mógłby zasiadać w naszym wspaniałym rządzie, bo takimi „mykami” szybko załatałby dziurę budżetową. Jednak ja, zły handlarz wszystko musiałem zburzyć, jednym zdaniem zabiłem wiarę w dobrych, życzliwych, chcących robić prezenty handlarzy…a mianowicie:
-Yyy proszę Pana, ale to jest licytacja…
-Ale Panie, ja nie chcę licytować, przyjiżdżom i zabiram łod ręki.
-No ale cena tam podana to jest wylicytowana przez kogoś, ja nie sprzedam auta za tyle.
-Yyyy no a za ile Pan sprzeda?
-Interesuje mnie 20 tysięcy.
-Nastała cisza, w tym momencie zapewne podłogi sięgnęły górnolotne plany wyjazdu po samochód dla córki.Po chwili padło zdawkowe-to ja jeszcze muszę przemyśleć i się odezwę.

Mija drugi tydzień, Pan się nie odezwał, o czym wiedziałem po wykrztuszeniu z suchej krtani tych słów.

Sytuacja identyczna dzisiaj, również pokrzyżowałem komuś plany, że stosunkowo młodego samochodu z instalacją gazową nie da się kupić za 3550zł i jest to tylko licytacja.

aukcja

Jak poinformowałem Panią, jak się sprawy mają, zamilkła, czyli znowu zburzyłem komuś światopogląd…Ach Ci niedobrzy handlarze 🙂

Jak widać jest pewna grupa osób, dla których nie liczy się nic więcej jak pogoń za ceną, może ledwo jeździć ale jest TANIE i to się liczy. CCC-Cena Czyni Cuda-i jak widać tak jest, tylko gdy prawda zostaje odkryta, zostaje taki niesmak, że taka okazja uciekła, a właściwie to, że jej nigdy nie było…