Zakończyłem właśnie przygodę z testowaniem piór Aero z firmy Maxgear, o ile we wcześniejszym wpisie nt piór wycieraczek wystawiłem dość pochlebną opinię, o tyle po dłuższym czasie użytkowania zmieniam dotychczasowe zdanie o nich.

A dlaczego? Ano dlatego, że o ile były akceptowalne w temperaturach dodatnich i zbierały całkiem nieźle, o tyle mróz im zupełnie nie służy, dźwięki jakie z siebie wydają wzbudzają drgawki i gęsią skórkę oraz podziw pasażerów, że auto ma bardzo odporną szybę, bo dochodzące dźwięki porównywalne są z nożykiem do szkła szorującym po szybie, po prostu masakra jakaś…dlatego też kończę z nimi przygodę i zapewne założę sprawdzone pióra Bosch, a Maxgeary można polecić osobom co chcą korzystać w sezonie letnim z auta, lub na zimę zmienią na coś porządniejszego, po prostu mieszanka gumy zastosowana do produkcji zupełnie się nie nadaje do niskich temperatur, twardnieje i zapewne to jest powodem skrzypienia, sprawa o tyle dziwna, że drugi komplet piór tej firmy mam założony w innym aucie i nawet na mrozie nie ma tragedii z tym, że są to pióra stelażowe, czyli standardowe, nie wybajerzone bezprzegubowce jak Aero. Nie są oczywiście idealne i czasami coś tam je słychać, ale zbierają poprawnie-czas pokaże czy za miesiąc-dwa będą nadawały się w to samo miejsce co te aero czyli do kosza.

Wydawać by się mogło, że kasa wyrzucona w błoto i 40zł poszło się paść, jednak nie do końca, po pierwsze wiem czym to pachnie i mam odniesienie do tematu „organoleptyczne” więc będzie można klientom doradzić bądź odradzić na podstawie własnych doświadczeń, po drugie zostawiam informację dla innych użytkowników internetu co może będą mieli dylemat co wybrać i wpadną na pomysł zakładania piór aero z MaXgeara. Lubię czasami obalić mity związane z różnymi częściami, tu niestety nie da się chwalić czegoś co nie nadaje się do użytkowania…żeby mi było wstyd włączać wycieraczki bo się pasażerowie dopytują co tak rypi???O nie nie….poszły.