Wynalazków najróżniejszej maści w tym mlekiem i miodem płynącym kraju nie brakuje. Pomysłowość i kreatywność polskiej myśli technicznej procentuje od dziesięcioleci, jakże popularnego Poloneza pamiętamy w najróżniejszych kreacjach od wyścigowo-rajdowych przez auta użytkowe z paką lub osłoniętą paką (zabudowa), po pojazdy specjalne jak karetki czy karawany, ale nie o tym mowa,  poświęcę dziś chwilkę poczciwemu maluszkowi, czyli polski fiat 126p. To auto również występowało w wielu konfiguracjach m.in cabrio, ale również stało się obiektem kultu, niestety również tzw wieśtuningu, czyli bezczeszczenia maluszyny pod różnymi postaciami.

Był czas, że maluszka traktowano jako woła roboczego i dojeżdżali go młodzi gniewni, po czym kończył taki malacz na skupie złomu, obecnie tendencja się zmienia i auta zaczynają drożeć, ze względu na malejącą ich populację. Maluszek znalazł zastosowanie w wielu dziedzinach rolnictwa, ogrodnictwa, tudzież przydomowych pomocy, np przy odśnieżaniu, w sprzedaży są nawet pługi dedykowane do maluchów z podnoszonym „spychem” z wnętrza kabiny, ale na uwagę zasługuje jeden maluszek, który wprawił mnie w zakłopotanie, degustację, śmiech, potem płacz, potem znowu śmiech, następnie zadumę…a mianowicie prototyp przygotowany dla amerykańskiej armii oparty na sprawdzonej niemalże przez wieki konstrukcji pospolitego 126p miał pomóc wygrzebać się US Army z tarapatów w dobie kryzysu i pomóc w cięciu kosztów niską, zbliżoną do zera eksploatacją 😉

UWAGA-oto i on-czołgo-maluch TADAAAM!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

[nggallery id=6]